Niekończący się temat liczenia dystansu i przewyższeń w świecie biegów górskich. Przyznaję się bez bicia, kiedyś też to przeżywałem jak mrówka okres. Dlatego to tak grzeje, bo każdy ma tu swoją rację i nie da się udowodnić, że nie 😝 Oczywiście to nie jest prawda objawiona i można się z tym opisanym poniżej podejściem nie zgadzać.
Przyznanie się do błędu
Nigdy tego nie robię, ale w drodze wyjątku przyznaję się do błędu. Wszystkich wątpiących w poprawność naszych obliczeń dystansu i przewyższenia informuję, że mają rację, nasze obliczenia nie są pozbawione błędu, ale prawdopodobnie są równie "dobre" jak "obliczenia i przypuszczenia" wątpiących. I to nie jest masło maślane, teoria poniżej.
GPS w zegarku sportowym
Nie wiem, ale z tego co widzę w plikach źródłowych aktywności wymyślonych przez Garmin, każdy GPS zegarka jedynie rejestruje współrzędne geograficzne naszego położenia. Zegarki z barometrem przypisują tym punktom wysokość n.p.m. na podstawie ciśnienia, te bez barometru nie wiem jak działają. W sumie nie do końca istotne, ważne że wiemy, że to tylko punkty na mapie i nic więcej, żadna tajna magia. Na podstawie tych punktów jakiś tam algorytm producenta coś sobie wylicza - magiczny software zegarka. Oczywiście Garmin/Suunto/Inny już działa na rynku bardzo długo i na pewno robi to lepiej niż RMT (nie jest to istotne, aczkolwiek oddaję hołd wieloletniej pracy).
Chodzi mi w tym punkcie o to, aby spojrzeć czasem krytycznie na to co podaje zegarek.
Błąd GPS
GPS to nie jest coś super precyzyjnego i nieomylnego (czytanka po angielsku), dane FAA (Federal Aviation Administration) mówią, że w 95% błąd określania pozycji nie przekracza 2 m (w czytance jest sporo wykresów do analizy jak ktoś je lubi). Niestety nie wiem jak ich high-quality receivers mają się do zegarków sportowych, ale dla tego pseudonaukowego wywodu załóżmy, że to podobna jakość. Błąd w telefonach dochodzi do 5 m na punkcie. Mówimy tu o błędzie poruszając się w szczerym polu, bez zakłóceń, tak przynajmniej tam twierdzą - ważne aby o tym pamiętać, błąd w górach czy lesie wzrasta.
Narysowałem 3 obrazki, dla lepszego zrozumienia skali problemu.
Rysunek 1 - labirynt w szczerym płaskim polu kukurydzy

Rysunek 2 - przewyższenia na absurdalnym płaskim kilometrze

Rysunek 3 - wolne podejście z błędem

Jestem zdania, że producenci zegarków liczą te parametry równie dobrze jak RMT (to znaczy źle). Myślę, że gdyby producenci byli nieomylni, to po każdych zawodach wszyscy biegacze z zegarkiem jednej firmy/modelu przybiegaliby z takimi samymi wskazaniami na metę, a tak nie jest. Dla przykładu mamy w bazie 19 pomiarów z jednych z ostatnich zawodów, nie było dwóch takich samych wartości, dystans od 40 769 m do 42 991 m (ponad 2 km różnicy), przewyższenia od 2870 m do 3251 m (prawie 400 m różnicy, a przecież chyba wszyscy pokonali te same góry, a nie biegli gdzieś skrótem). Fajnie, że ktoś wie co z tego jest najprawdziwszą prawdą. RMT nie wie ile tam faktycznie jest kilometrów, ale z pewnym prawdopodobieństwem ustala ten dystans na 40.67 km i + 3 197 m w pionie. Amen. Było 42 km i 3 300 m? Możliwe, że tak, podobnie jak każda inna zbliżona do tego wartość...
Czy to co zakładam w algorytmie ma sens?!
Jak widać po przykładach wszystko zależy od założeń w takim algorytmie. Czy 1 m w górę to już podbieg, czy dopiero 2 m... Nie wiem czy obecne założenia są optymalne, ale dla mnie mają sens. Czy to jest idealne rozwiązanie? Pewnie nie jest, ale w tej chwili nie znam lepszego, może za pół roku mnie oświeci i stwierdzę jakim byłem debilem, że czegoś nie zauważyłem wcześniej co zbliży algorytm do ideału. Nie wykluczam, mam tak często...
Aby zakończyć, ustalmy, że prawdopodobnie nikt nie potrafi tego liczyć idealnie. Skoro nikt nie wie jak ze 100% pewnością określić te dwa parametry (co wprost wynika z błędu lokalizacji GPS) to po co deprecjonować poprawność jednych obliczeń względem drugich? Chyba tylko dla sportu...
Wyzwanie Mont Blanc
Wiem jak wyglądają realia internetu i śmieszkowanie jest fajne, ale są pewne granice. Korekta (czyli wariant algorytmu obliczającego dystans i przewyższenia), która tak zbulwersowała niektórych uczestników wyzwania, nie była nakładana bo "admin miał jakieś widzimisię i wie lepiej" tylko po to aby wyzwanie było maksymalnie sprawiedliwe (ujednolicone obliczenia nawet jeśli beznadziejne). Tak to przynajmniej zaplanowałem. Wariant korekty przygotowanej specjalnie pod wyzwanie szybko został wyjaśniony (mój błąd, wycofałem się z niego) i zamieniłem na korektę lepiej przetestowaną, którą wyceniamy trasy zawodów (i tylko do nich się nadaje, przy treningach o charakterystyce innej niż trasa zawodów, ona się nie nadaje - za mała gęstość próbkowania aby wyłapywać np. krótkie powtórzenia na małych hopkach).
Tak zadziała korekta w tym wyzwaniu w stosunku do 3 pierwszych zwycięzców:
Bez korekty Cezary by nie wygrał (Suunto), Marek wygrałby już tydzień temu (Garmin bez barometru jeśli dobrze widziałem), Tomasz najmniej "poszkodowany"...
Tak jak napisałem już w linkowanym wątku, korekty przy aktywnościach nie będzie (nigdy jej nie było, poza autokorektą jeśli wykryty był duży błąd), nie będziemy naprawiać świata, a jedynie pokazywać to co zarejestruje zegarek.
Ciekawostka dla wierzących
Jeśli chodzi o korektę przy wycenie tras. Tak na prawdę te 100% dokładne obliczenia nie są do niczego w tej chwili potrzebne (mniej więcej zawody z lat +2019) , poza ładną wizualizacją na stronie i precyzyjniejszą rozpiską (jeśli ktoś wierzy w te wyniki rozpiski). Wydaje mi się, że mamy całkiem dobrze nauczony algorytm, który potrafi wyrównać wszystkie niedociągnięcia (zarówno dystansu jak i innych parametrów trasy), przynajmniej ja w to wierzę. Precyzyjny pomiar miał większe znaczenie (ale nie decydujące) jedynie na początku procesu uczenia się algorytmu (trasy sprzed 3-4 lat), obecnie sporadycznie, oczywiście lepiej znać wartości bliższe prawdy w przypadku biegów niszowych (z punktu widzenia danych historycznych w bazie, którymi możemy potwierdzić wynik zawodów).
Plany na przyszłość